POPIĘKNO

Do budowy przestrzennych form wykorzystuję zużyte maseczki kosmetyczne, odpady pozostałe po procesie upiększania. Aby uzyskać tworzywo do pracy zmuszam się do wykonania rytuału nakładania maseczki na twarz i powielam ten proces aż staje się szkodliwy dla skóry.

W ten sposób chcę przekształcić swój wizerunek w czystą formę, pozbawioną mimetycznej treści i płci. Użyty materiał zostaje wizualnie oddzielony od swojego pierwotnego kontekstu – kobiecej twarzy, a mimo to pozostaje specyficznym autoportretem. Choć poprzez przejście do abstrakcji odrzucam swoją płeć, pierwotna funkcja użytego tworzywa, paradoksalnie wydobywa płciowy kontekst pracy. W otaczającej ciało masie zastygają znaczenia.

Moim celem jest poddanie w wątpliwość współcześnie obowiązującego kanonu piękna i związanej z nim presji społecznej, a także oczekiwań wobec kobiecego wizerunku. Krytyka dotyczy również fascynacji nowymi metodami pielęgnacyjnymi – ich echo odbija się nawet w artystycznych realizacjach, które często eksploatują bezpośredni związek z ciałem kobiety, tak naprawdę utrwalając jego pozycję.

Poprzez przesunięcie w kierunku chwilowych, nietrwałych form wydobytych z resztek pozostałych po zużytych maseczkach kosmetycznych, zadaję pytanie czym naprawdę jest piękno. Rezultatem procesu są abstrakcyjne rzeźby, które skłaniają do estetycznego odbioru, do zachwytu.

Rzeźbiarskie formy wyabstrahowane na fotografiach z odniesień przestrzennych nie dają widzowi pewności, co do ich skali i pochodzenia. Nie chodzi tu o oszukiwanie spojrzenia, a o niepewność percepcji, która tworzy konstrukcje semantyczne. Celowa gra z widzem, buduje przestrzeń do wstępnego, czysto estetycznego odbioru obrazu, i dopiero w odstępie czasu, po obnażeniu gestu twórczego – praca obrasta we współczesne konteksty.