GARDEN
Marta Zgierska & Mateusz Sarello

Bazą dla pracy są fotografie Mateusza Sarełło ilustrujące chorobliwą relację z kobietą. Niszczejące i usychające kwiaty to niewręczone bukiety, a także wszystko to, czego nie można nazwać i wypowiedzieć. To komunikat dla niej o tym „co u niego”, co można pokazać tylko obrazem. Wyschłe, skarlałe bukiety są odbiciem stanu artysty, tego jak czuję się sam ze sobą.

Czarnobiałe martwe natury to ślady minionego związku, ślady, które choć blakną, kruszeją, nigdy nie przestaną istnieć, kłuć swoją obecnością. Próbuję odnaleźć się w relacji do tak mocnych prac, wkonanych tuż przed moim pojawieniem się w jego życiu.

Moje działanie to próba wpisania się w jego pejzaż wewnętrzny, znalezienia w nim swojej podmiotowości. Dokonuję ingerencji w obrazy. Zastępują kwiaty własnym ciałem, na zeschłych łodygach rozkwitają usta, oczy, uszy. Martwym roślinom daje nowe życie – poprzez żywe, obecne ciało. Zastąpienie kwiatów własnym, multiplikowanym wielokrotnie ciałem to dla mnie kompulsywna próba zaznaczenia swojej obecności, podszyta niepokojem przed kolejną stratą.